piątek, 4 lutego 2011

Inspiracje Miłości

Autorem artykułu jest marcin kurnik


Na inspiracje miłości składały się dni miesiące i kolejne piękne lata mojego życia - czasami smutnego często radosnego - ale zawsze pięknego, zawsze mojego, którego nie zamieniłbym na żadne inne życie. na inspiracje miłości składają się moje doświadczenia, moje spotkania z ludźmi, moja indywidualna droga - INSPIRACJA - ....
Na inspiracje miłości składały się dni miesiące i kolejne piękne lata mojego życia - czasami smutnego często radosnego - ale zawsze pięknego, zawsze mojego, którego nie zamieniłbym na żadne inne życie. na inspiracje miłości składają się moje doświadczenia, moje spotkania z ludźmi, moja indywidualna droga - INSPIRACJA - nie jest odwzorowaniem, nie jest też powiedzeniem CI - zrób tak jak ja zrobiłem - pozwól się zainspirować i zrób jak chcesz, na moje INSPIRACJE składały sie doświadczenia z bardzo wielu lat mego życia, wiele z nich pojawiało się na chwilę wiele zagościło na dobre, a wszystkie prowadziły mnie moją drogą i choć był czas kiedy ścieżka prowadziła mnie przez krainę gdzie zdawało się mi że Bóg - obrócił się ode mnie - i znęcał się nade mną, czas, spotkani ludzie, pokazały mi ze to ja obracałem się od niego biegnąc na oślep.
Rozmowa z Panem Bogiem

Czekałeś na mnie cierpliwie
Przez długi czas
Dałeś mi mylić się
I błądzić
I byłeś przy mnie
kiedy piłem,
kłamałem,
kradłem i ćpałem
patrzyłeś na mnie
gdy próbowałem
życie sobie odebrać
słuchałeś, kiedy
bluźniłem, kląłem
plułem
i gdy mówiłem
że znać Cię nie chcę
czekałeś na mnie cierpliwie
z ufnością
że ziarno nie stanie się plewem
dałeś mi tarzać się w błocie
i w gnoju tonąć
i życie swe w bagno zamieniać
czekałeś na mnie cierpliwie
bym sam
odnalazł drogę do ciebie
abym zaufał ponownie
tak jak kiedyś
jak dziecko?
( 03)
fragment z książki Inspiracje Miłości

niebawem do nabycia w księgarniach, więcej informacji pojawi się tutaj na stronie w aktualnościach, w zakładkach treningi, i wydarzenia,
....

Pisałem to wszystko jako maleńkie cząstki – rozwijałem myśli, opisywałem doświadczenia jakie mnie spotykały. Cząstki te składały się w coraz to dłuższą opowieść. Któregoś dnia Pani redaktor zaproponowała, abym rozwinął te myśli i złożył wszystko w całość. Tak zrodziła się myśl o książce. Zachwyciła mnie i troszkę zaskoczyła. Napisałem wówczas e-maila do Anuli i w odpowiedzi dostałem piękne zdanie;„cieszę się, że książka wybrała ciebie”, i wtedy stało się – puściłem chęć pisania książki i pozwoliłem: niech płynie, niech się dzieje. Tak powoli dochodziły kolejne cząstki, kolejne fragmenty. Któregoś dnia w z tych małych puzzli zaczęła układać się całość. Zaprosiłem do korekty moją przyjaciółkę Dorotkę (tu wielki pokłon i ogromne buziaki). DO spędziła wiele czasu ze mną na skypie, w cyberprzestrzeni i na telefonie. Cierpliwie pomagała stawać się temu wszystkiemu książką. Zaprosiłem też uczestników moich treningów do podzielenia się swoimi refleksjami, swoimi opowieściami – tak powstał rozdział „Problemy i radości”, za co posyłam wielkie „DZIĘKUJĘ”. Każde Wasze doświadczenie, informacja zwrotna weryfikuje moją pracę, ukazuje mi te miejsca, w których mam szanse coś poprawić, coś zrobić lepiej. Każda wasza opowieść zachwyca mnie i utwierdza w pięknie życia, w mocy, jaką nosimy w sobie. Przeczytałem wiele inspirujących książek, spotkałem wielu pięknych i wspaniałych ludzi. INSPIRACJA – słowo, które stało się bardzo dla mnie istotne, stało się sposobem na dostrzeganie czegoś więcej w każdej sekundzie mego życia.

Przez długi czas szukałem swojej ścieżki naśladując, powielając drogi innych. Dopiero, gdy w tych wszystkich ścieżkach, drogach nie potrafiłem odnaleźć siebie zrozumiałem, że wszystko to miało mnie zainspirować w poszukiwaniu własnej ścieżki. Sporo czasu zajęło mi skupianie się na doskonałości w każdej technice, jaką poznawałem, na instrukcjach, szczegółach, i byłem tak obecny w tych technicznych cząstkach, że nie zwracałem uwagi na to, co niesie w sobie możliwość medytacji, oddychania, BYCIA. Krytykowałem się i zniechęcałem, kiedy moje oczekiwania się nie spełniały.

Później wybrałem ucieczkę w złudzenia, w świat, który stawał się piekłem. Stawał się? Nie, sam stworzyłem sobie piekło, sam siebie pchałem do krawędzi, na której dopiero mogłem dokonać wyboru: życie czy ŻYCIE. W tym czasie spychałem wszystko na innych: odpowiedzialność za to, co dobre i złe w mym życiu mieli wziąć inni ludzie. Większość nie chciała.

Szedłem więc ścieżką doskonałości i drogą ucieczki, a obie doprowadziły mnie dopiero do miejsca, w którym usiadłem na tyłku i zapytałem sam siebie czego tak naprawdę JA chcę? Po wielu latach katowania siebie, odpuściłem – i wtedy dopiero zaczęło się dziać. Książki pojawiały się same, napotykani ludzie wnosili za każdym razem kolejny piękny element; życie stawało się przygodą, a kolejne doświadczenia przestawały być uczuciem kary boskiej. Chcę WAM WSZYSTKIM podziękować z całego serca za spotkanie. Za inspirację, która doprowadziła mnie właśnie do tego miejsca i prowadzi dalej.

Potraktuj następne strony jako moją opowieść, jako moją ścieżkę i zabierz, co zechcesz. Nie mam zamiaru opowiadać Ci: te techniki, te narzędzia sprawią, że twoje życie się odmieni. Nie mam zamiaru mówić Ci, co masz robić i co się stanie – to TWOJE PIĘKNE I NIEPOWTARZALNE ŻYCIE. A to, co jest dalej jest zbiorem moich doświadczeń, moich spotkań. Jeżeli zechcesz skorzystać – skorzystaj, jeżeli zechcesz napisać do mnie i podzielić się tym, co wykorzystałeś - napisz. Także o swoich wątpliwościach.

Techniki Radykalnego Wybaczania, które stosuję w moim życiu i spotkaniach z innymi, sprawiły ogromne zmiany w mym życiu. Ale tylko ich stosowanie daje efekty. Spotkanie z autorem tej książki, Colinem oraz jego żoną było istotnym krokiem w mym życiu, utwierdziło mnie w mej drodze. Książka i wiedza nie jest najważniejsza – chęć i działanie oraz łagodność wobec siebie samego, sprawiły, że RW zakotwiczyło się w moim życiu i pozwoliło mi przejść przez najróżniejsze doświadczenia.

Być obecnym w moim życiu – nie uciekać- oto moja dewiza. A nawet, gdy lęk zatrzymuje mnie na chwile – ruszam dalej, podejmuje przygodę. Dziś, kiedy patrzę wstecz na moje życie stwierdzam, że nie zamieniłbym go na żadne inne. Dziś, kiedy staję z chwilą obecną twarzą w twarz – zabieram tyle ile potrafię. Dziś, kiedy patrzę w przód czuję ufność – ufam, że ten, który „JEST” zna całą moją drogę- ja poznaję ją w maleńkich odcinkach. I to jest najpiękniejsze.

www.naradykalnymszlaku.pl
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz