wtorek, 7 września 2010

Za co kochamy?

Autorem artykułu jest Anita Rączka


Zdarzyło ci się słyszeć, czytać słowa w stylu: "a za co on ją kocha, ona jego?" Ile razy nasze dzieci, krzyczą w złości: "już cię nie kocham, bo tego mi nie dałeś... tego nie zrobiłaś!"

Czy można kochać za coś?

Gdy poznajemy kogoś, gdy zawracamy swoja uwagę ku komuś; mogą nas zainteresować czyjś sposób mówienia, gesty, uśmiech, ton głosu. Mogą nam zaimponować zdolności: inteligencja, poczucie humoru...Możemy przy kimś czuć się dobrze, czuć się akceptowani, piękni, rozumiani.

Nastaje faza zauroczenia. Nasze hormony zaczynają szaleć, czujemy się jakby odurzeni. Zakochujemy się. Przez pewien czas żyjemy w takim stanie, ciągle nam brak drugiej osoby. Nawet niedociągnięć czy wad nie widzimy, nie dostrzegamy, nic nie jest ważne...

Mija czas. Postanawiamy być z sobą razem. Przychodzi codzienność, problemy, wychodzą wady...Czar zauroczenia pryska. Albo sie rozstajemy, albo żyjemy obok. Lub, też mimo czasem zadanych ran, mimo czasu co przeleciał i braku różowych okularów, co dawno nam z nosa spadły, jesteśmy z tą drugą osobą, więcej - kochamy ją.

Gdy jej nie widzimy brakuje jej nam - tęsknimy. Gdy zada nam ból, gdy oszuka, obrazi - czujemy żal, jest nam przykro, byc może płaczemy, zadając sobie pytanie jak mogła. Lecz nadal kochamy i chcemy by było dobrze.

Być może zapomina o nas w ważnym dniu, być może zdradzi, być może skrzywdzi nawet fizycznie. A są osoby co wtedy kochają. Choć nie raz chorą już miłością.

Więc za co one kochają?

By ktoś przyciągnął naszą uwagę musi być to coś o czym mowa była na wstępie. Lecz gdy przychodzi uczucie, nic nie ma znaczenia. Może prysnąć iluzja: kogoś wyjątkowo mądrego, zdolnego... Nie ważne. Pozostaje uczucie. Silne przywiązanie, miłość co na pierwszym miejscu stawia dobro ukochanej osoby, miłość co przebacza, miłość co nie patrzy na zyski, miłość co nie zna dumy.

Kojarzy nam się z tym jednym wyjątkowym uśmiechem, zapachem ciała, czy jego podkoszulka. Gestem - może wplatanych palców w włosy, mrugnięciem oczkiem, tonem głosu, szeptem czy... śmiechem, ciepłem rąk.


I nie raz tak bardzo, nie raz tak zaborczo, nie raz z ciszą na ustach na zadany ból. Nie raz z nierozumienym przebaczaniem. Z nadzieją co nie ma końca...

Kochamy nie za coś, kochamy kogoś.


---
Felietony i artykuły dotyczące relacji męsko-damskich, opowiadania erotyczne, ciekawostki i nowości: [url]http://www.evilka.pl[/url]

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

1 komentarz:

  1. "Kochamy nie za coś, kochamy kogoś" i jeszcze pomimo wszystko :) serdecznie pozdrawiam Hela.

    OdpowiedzUsuń