środa, 14 lipca 2010

Czy cierpienie uzależnia?

Wszyscy wiemy, że stan euforii uzależnia. Chcemy go odczuwać jeszcze raz od nowa i jeszcze raz, dlatego wszelkie używki, które przyjmujemy cieszą się tak dużą popularnością. Jednak bardzo ciekawym jest to, że stan cierpienia także uzależnia! A skoro uzależnia jak każda używka, człowiek dąży do tego by go cały czas zaznawać, nawet gdy tego nie chce! Nie wydaje Ci się to dziwne?

Nie wiem dlaczego, ale cierpienie naprawdę potrafi być słodkie (słodycz zawsze kojarzymy z czymś przyjemnym). A skoro czujemy tę słodycz nie chcemy się jej pozbyć. Jest to naprawdę przewrotne.

Dlatego by wyjść z tego marazmu potrzebujemy jakiegoś bodźca, czegoś, co sprawi, że słodycz, którą odczuwaliśmy z cierpienia przemieni się w gorycz. Kiedy ten bodziec pojawi się w naszym życiu, zaczynamy dostrzegać to, jak wcześniej funkcjonowaliśmy. I przestaje nas już interesować bycie w tym niezadowalającym nas stanie. I to jest cudowne! Czym jest ten bodziec, to już osobna historia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz